Wracam...
jak ten pies z podkulonym ogonem, jak ten syn marnotrawny
nie było mnie, bo błądziłam, bo szukałam swojej drogi
Niespokojny duch ze mnie, nie umiem usiedzieć na miejscu, poświęcić się do końca jednej sprawie
zbyt wiele dziedzin mnie fascynuje...
więc idę, błądzę, zatracam się
a potem wracam...
jak ten pies marnotrawny
Wróciłam więc
z nową energią, świeżością, nadzieją i ogromem chęci
wracam
i zabieram się za robotę, którą wciąż nieodmiennie uwielbiam :)
już niebawem pierwsze jesienne zmiany domowe :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
lubię ten dzisiejszy dzień... ale tylko dziś. Niedziela nie jest moim ulubionym dniem tygodnia, zwykle jest smętna, nudna, męcząca ogólnie, ...
-
Pochwalę się po prostu moim cudnym, ślicznym, słodkim i w ogóle naj naj... dziecięciem :) Maleńka Zosieńka przyszła na świat 11.10.2016r o ...
-
A oto pierwszy plan- niestety nie znam żadnego programu komputerowego który pomógłby mi zrealizować moje wizualne zamierzenia... (chyba czas...
